Każdy zniecierpliwienie czekał aż chłopak wejdzie. Obejrzałam miny innych w klasie. Jus był bardzo wkurzony pewnie dostał obskok od wychowawczyni. W końcu drzwi od klas
otworzyły się. Na środku klasy stanęła dyrektorka z chłopakiem. Teraz stał już bez kaptura. Miał loki i zielono-niebieskie oczy. Całkiem wysoki.
-No dobrze. Jak wiecie do naszej klasy miała dojść nowa osoba. Oto ten przybysz to Harry Siyber*.
Dyrektorka zaczęła mówić dalej o roku szkolnym. Chłopak usiadł koło Lexi. Nasza paczka miała otworzone buzie z wrażenia. Miał takie samo nazwisko jak Justin. Nie każdy znał jego (Juju) prawdziwe nazwisko. Często używał nazwiska panieńskiego jego matki. Spojrzałam na niego. Siedział wkurzony to mało powiedziane. Raczej za nim nie przepadał. Za to nasza klasowa miss była uśmiechnięta od ucha do ucha. Wpatrzona w "Nowego" jak w obrazek. On siedział i patrzył się na dyrektorkę i udawał, że nie widzi jak go obserwują. Ja byłam już zajęta rozmową z Gemmą. Czas minął szybko. Dyrektorka skończyła "przemowę", ale zanim wyszliśmy dodała: Mam nadzieję, że kuzyn lub przewodnicząca klasy ciebie oprowadzi po szkole. Czyli już mnie wkręciła. Ugh. Spojrzałam na Justina był tą wieścią nie zadowolony. Jednak lokaty powiedział krótkie nie trzeba. "Mój" przystojniak posłał mi uśmiech i mówiąc bezgłośnie wypowiedział: cztery słowa Ja się tym zajmę. Harry to jednak usłyszał. Stał tuż za mną. Nawet nie wiem kiedy do mnie podszedł.-Spokojnie tygrysie. Nie rzucaj się tak na mnie. -H.
-Jasne! -Równo z Jus'em powiedzieliśmy. Uśmiechnęliśmy się do siebie.
-Słodkie. Wybaczcie, ale dziewczyny na mnie czekają.
Prychnęłam razem z Juju. Wyszliśmy z klasy. Nasza paczka jak zawsze po szkole idzie do domu, przebierała i na skatepark. Jak zawsze to i dzisiaj. Gem czekała na mnie pod domem. Ubrana wyszłam z domu. Ruszyłyśmy do "naszego" miejsca. Wszyscy już byli moja paczka po jednej stronie, a po drugiej paczka Justina. Potem nic, nic, nic ciekawego. Około 17 wróciłam do domu. Zrobiłam to co chyba wszyscy kolacja, komp, telefon, krótka kąpiel, łóżko, laptop. W końcu padłam, usnęłam około 21.
Późnej nocy obudziło mnie szeleszczenie w pokoju...
Siyber* zrobiłam mieszankę Bieber z Styles co jedną literę XD.
Super :))
OdpowiedzUsuńSuper sis :* /Jen
OdpowiedzUsuńo boshe cudoo <3
OdpowiedzUsuń