sobota, 15 marca 2014

Rozdział 4. 2/3

Justina z brunetką całujących się na łóżko. Raczej wiadome do czego się zabierali. Mimo, że miałam promile udało mi się bez szelestnice zamknąć drzwi. Szłam korytarzem w stronę balkonu. Ludzie stali wokół mnie ale ich nie rozpoznawałam przez za szkliwione oczy. Stojąc już przed drzwiami na dwór ktoś złapał mnie za ramię. Nie odwróciłam się nie miałam ochoty z nikim rozmawiać, sprzeczać, czy cokolwiek. Z moich oczu wypłynęły łzy, dzięki czemu polepszyła mi się trochę widoczność. Zobaczyłam burzę loków za mną. Z nadzieją, że to jakiś koleś w innej klasy odwróciłam się. Niestety ale musiał to być on. Ubrany w koszulę w serca i czarne spodnie. Stał przede mną pan Harry Siyber.
-Aż tak się stęskniłaś?? -Kolejne łzy spływały.- Hej. Znowu coś ja? O czym zapomniałem.
-Boże. Po prostu się zamknij. Proszę.
-Aha. Czyli jeszcze nic nie zrobiłem? To ko. -Spiorunowałam go wzrokiem.- A sory. Miałem się zamknąć. Ok. Dobra od teraz.
Stanęłam tyłem do niego i wpatrywałam się w szklane drzwi. Za to on stanął za mną ale bardziej z prawej strony. Wpatrywałam się w drzewa znajdujące się za szybą. Zerknęłam na jego odbicie. Oczy miał przyklejone do mnie. Jestem ciekawa ile czasu się tak na mnie gapił. Zresztą co mnie to obchodzi.
-Nic nie zrobiłeś.
-Aha. -Spojrzałam na niego, a a jego oczy były wklejone we mnie.
-Co powiedziałam?
-Aha.
-Harry słuchasz mnie.
-Tak. Nie. Nie wiem, a co.
-Nic nie zrobiłeś. Mam małe problemy. -Zrobił swój uśmiech przez którego inne laski z szkoły już by jęczały.- Ugh, ogarnij się.
-No co?
Poszłam z powrotem do barku. Uśmiechnęłam się do Liam'a. Odwzajemnił to. Następnie spojrzał nade mną. Odwróciłam się zobaczyłam burzę loków. Usiadł na krześle obok mnie. Chłopak chciał wyciągnąć ode mnie mój problem, ale nic nie powiedziałam. Mówiłam wszystko, żeby mu nie zdradzić jak mój były najlepszy przyjaciel zaczyna grę wstępną. Harry okazał się nawet fajnym chłopakiem jak nie próbuje się wyróżnić. Moja paczka siedziała w koncie pokoju. Razem z Haroldem, zza moim pozwoleniem, usiedliśmy na fotelu, który się tam znajdował. Wszyscy skanowali go wzrokiem. Powiedziałam tylko ,,Nie tym razem". Każdy wrócił do swoich rozmów. Parę minut później. Do pokoju wszedł. Justin z brunetką. Jak sądzę patrzyłam na nich wzrokiem "Zabiję ciebie jak cię spotkam na ulicy." Juju podszedł do nasze go siołu, uśmiechnął się do mnie i powiedział.
-Chciałem wam przedstawić...


Taki ze mnie cham. xD Spróbuje
napisać coś jeszcze jutro. :-) Ale
nie obiecuję. Miłego tygodnia sis.
Przepraszam, że tak mało. Jak zwykle.
Pozdrawiam, kocham. :-*
xx

1 komentarz:

  1. Twoje pomysły są supeeeeerrrrrr :D dawaj dalej... Wiesz co chcę :D /Jen

    OdpowiedzUsuń